września 13, 2016

Jak się uczyć słówek?

Zaczęła się szkoła. Zaczęły się też słówka na angielskim. Wiecie, co jest strasznie zniechęcające w nauce słówek? Patrzenie na długą i niezrozumiałą listę. A wiecie, co jest jeszcze bardziej zniechęcające? Patrzenie na jeszcze dłuższą listę słówek, których się nie zna, tuż przed klasówką...

Najpierw trzeba znaleźć w sobie motywację do nauki. Angielski jest potrzebny, a Pani stawia plusiki. No, ok, ale to może na dłuższą metę nie wystarczyć.

Taka Nela, jak ona by świat zwiedziła bez angielskiego... albo mój własny przykład - dzięki znajomości angielskiego kupowałam kolejne części Harrego Pottera już o północy w dniu premiery, nie musiałam czekać pół roku na polskie tłumaczenie ;) 

Jeśli uda się tę motywację gdzieś w głębi rozbudzić, to będzie łatwiej, a teraz chodzi o to, żeby te słówka zapadły w pamięć i były używane.

Czas na narzędzia, jeśli takie pomoce wykonuje się samodzielnie, to już sama praca nad nimi pozwala na oswojenie ze słówkami.

Dodajmy kolory, symbole, to nasz mózg zacznie pracować efektywniej. Zachęcam was do zaprzyjaźnienia się z mapami myśli.

Dlatego z gotowych pomocy naukowych proponuję jedynie - słownik obrazkowy. My mamy jeszcze taki mój stary żółty 1000 obrazków, 1000 słów... Resztę pomocy, można zrobić samodzielnie.

Jeśli już mamy zadane słówka, to przeważnie są one tematycznie powiązane. Jeśli jednak nie, to lepiej pogrupować je tak, żeby się ze sobą wiązały.

Wizualnie taką grupę słówek można przedstawić na plakacie, który będzie wisiał w jakimś eksponowanym miejscu.

Bardzo efektywnym sposobem nauki słówek są fiszki, czyli małe karteczki, na których z jednej strony piszemy wersję polską, a z drugiej angielską.
  • Karteczki składamy jedna na drugiej i trzymamy w ręku - przekładamy po kolei, czytamy - jeśli nie znamy znaczenia słowa, to sprawdzamy na odwrocie. 
  • Możemy tasować, dzięki temu dziecko nie zapamiętuje słówek jedynie jako ciągu wyrazów.
  • Dziecko może uczyć się i sprawdzać samo. 
  • Fiszki działają w obie strony, możemy czytać wersje polskie i dopowiadać angielskie lub odwrotnie. 
  • Możemy odłożyć na bok te, które już są opanowane, a skupić się na tych, które sprawiają trudność. 
  • Możemy dokładać kolejne słówka i trzymać je w pudełku z przegródkami - umiem, do powtórki, do nauczenia... 
  • Oczywiście są gotowe fiszki do kupienia, ale na początek nauki można robić je samemu. Są też specjalne programy i aplikacje do fiszek. Jednak w przypadku dzieci rozpoczynających naukę polecam tradycyjne karteczki.


Bardziej rozbudowaną formą opracowania tematu są lapbooki, zachęcam was do powrotu do tekstu o lapbookach.


My na razie mamy jeden temat, kiedy dojdzie kolejny, dokleimy sobie teczkę i zorganizujemy nowe słówka. Mamy obrazki i słówka na tasiemkach, które trzeba dopasować, termometr i karteczki samoprzylepne z określeniami, mamy też okno z przekładanymi "pogodami" do opowiadania, no i nasze fiszki.

[UPDATE] Mamy już drugi temat opracowany, tym razem mówienie o sobie. Dialogi na cztery nogi ludzi z katalogu IKEA ;)
Zdjęcia naklejone na kartonik, podobnie jak pytania - można przesuwać i tworzyć nowe osobowości ;)






Oprócz tego, że uczymy się słówek, to wszystkie powyższe pomoce można robić w formie zabawy, można robić wspólnie, ćwiczymy też dzięki temu wycinanie, pisanie, rysowanie... uruchamiamy wyobraźnię i szalejemy kreatywnie. To wszystko sprawiło, że przynajmniej na tym etapie nauki nie daję tabletu z aplikacją do nauki języka. Chociaż sama jestem fanką Duolingo Poza tym...


...takie pomoce pozwalają też na zastosowanie starego, wręcz pradawnego sposobu - włóż pod poduszkę, to przez noc samo wejdzie do głowy ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 mama wymysla