września 28, 2016

Gry i inne pomoce do nauki matematyki (Matmoumilacze cz.2)

Pisałam kiedyś o matmoumilaczach w zakresie 0 - 10. Teraz czas na większy fun! Pokażę Wam nowe narzędzia i 0-10 a nawet 0-20 :P Wydawać by się mogło, że nie ma potrzeby i szkoda zachodu na coś takiego. Po prostu - wystarczy robić przykłady, przykłady, przykłady.... No można, ale chodzi o to, żeby było trochę mniej nudno, mniej frustrująco, trochę bardziej wesoło i (TA DAM!) efektywniej

To jest tak ważne*, że dziecko w nocy wybudzone ze snu powinno bezbłędnie usłyszaną liczbę dopełnić do 10.**
Umiejętność dodawania do wybranej liczby, tak żeby wynik wyniósł 10 albo rozkładanie liczby na czynniki, dodawanie i odejmowanie w zakresie 0-10, to bardzo ważne umiejętności. W matematyce bez  podstaw ani rusz, jeśli gdzieś na początku znajdą się braki, to potem będzie to narastało i będą problemy.

Jeśli Twoje dziecko z matmy jest ponad klasę, to poniższe zabawy pozwolą Wam miło i owocnie spędzić czas. Jeśli Twoje dziecko zaczyna powoli nie lubić matematyki, a Ty zaczynasz odrabiać za nie prace domowe, to lepiej pobawcie się trochę w poniższe gry.

Taki przykład z klasy drugiej, rozwiązany:
14-6=14-4-2=8
Dzieciaki mają problem - co to za -2? I co robią...
Kolejny przykład już do samodzielnego rozwiązania:
13-7=
=13-5-2=yyy? No właśnie, bo miało być -2 to teraz w każdym przykładzie będzie -2.. AAAAAA ;) Niby taki przykład miał nauczyć szybszego liczenia w pamięci, a wygląda na to, że skomplikował życie ;)

1. KEEP CALM AND ...weź liczydło ;)



Kto pamięta liczydła? 10 pięter w ramce, a na każdym piętrze 10 koralików.  
Układamy 13. Czyli Całe piętro i jeszcze 3 z niższego.
Teraz odejmujemy 7.
Czyli najpierw usuwamy te 3 z niższego piętra, a potem zabieramy się za odjęcie reszty (4) od całej dziesiątki.
I bierzemy się za kolejny przykład...


2. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, to w planszówki pograj se :P

Dzieci lubią gry, lubią mieć cel i lubią jasne zasady - wiadomo kto i  kiedy wygrywa. Wykorzystaj to, a zresztą wtedy "nie tracisz czasu na naukę zamiast się bawić." ;)


Te dwie gry spokojnie sześciolatek, a nawet pięciolatek już zrozumie. Czy można grać z 7 czy 8 latkami. Oczywiście. I ze starszymi też. Wychodzę z założenia, że nie ma dobrej imprezy bez gry w planszówki ;))) i taki wzór przekazuję dzieciom ;)))))

Farmer i różne jego odmiany oraz Drapacze chmur.
W Farmerze duża losowość - rzuty kostką, dostajemy zwierzaki, zwierzaki możemy przeliczać na inne zwierzaki. Przeliczać musimy, bo wygra ten, kto zdobędzie wszystkie rodzaje zwierząt.
W drapaczach dokładamy kolejne kafelki tak, żeby suma okien była mniejsza niż na poprzednim. Możemy wprowadzić różne warianty gry.

3. Karty

Zwykłe karty do gry, takie do kupienia w kiosku - już mamy od A do 10 (czyli od 1 do 10), możemy dołożyć sobie Króla jako 0 ;)

Kilka wariantów prostych gier.

a) Dobieramy z rozsypanych kart pary, tak, żeby suma wyniosła 10. Kto zbierze więcej ten wygrywa.

b) Układamy karty tak, żeby nie było widać wartości, i gramy w memo. Czyli każdy w swojej kolejce odkrywa dwie karty i jeśli suma wynosi 10, to je zabiera (albo jeśli są dwie takie same, tylko musi policzyć sumę), jeśli gracz się pomyli w obliczeniach albo nie trafi na odpowiednie karty, to zakrywa je z powrotem i jest kolej następnego gracza. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej kart.

c) Wyciągamy z kupki zakrytych kart jedną kartę i podajemy jaka cyfra dopełni ją do 10. W kolejnej turze wyciągamy kartę i mówimy jaka dopełni do 9 (może się okazać, że trzeba dodać coś, a może się okazać, że odjąć). Jeśli gracz dobrze odpowie, zdobywa kartę. Wygrywa ten, kto ma ich najwięcej.

Karty Grabowskiego.
Nie chcę robić reklamy, więc jeśli chcesz sprawdzić cenę i więcej informacji, to wygooglaj. Natomiast jest to impreza droższa  niż zwykła talia, ale porządniejsza. Oprócz kart 0-10, mamy też 11-20, jokery, znaki +, - :, x. I całą książeczkę pełną pomysłów na gry. Można grać j.w., a można też w bardziej skomplikowane gry, ale też układać zwykłe działania.



4. Komputer 
"Angielska wóda na myszach***" cytując klasyków. Uwaga, ja jestem zwolenniczką tradycyjnych metod - wykorzystywania różnych form, kolorów, akcesoriów do nauki - dlatego, że pobudza to obie półkule, mózg działa efektywniej i taka nauka pozwala zapamiętać na długo. Natomiast nie odcinam dzieci od nowoczesnych technologii i czasem i je wykorzystuję do nauki. 

Np. na początku styczności z matematyką korzystaliśmy z aplikacji Numberjacks (Supercyfry).
Zaś teraz, kiedy już obsługa komputera nie sprawia trudności, po prostu założyliśmy konto w KhanAcademy. To jest darmowe, to jest po polsku, to jest super ;) Raz w tygodniu siadamy na dłużej przy kompie i robimy sobie przykłady stamtąd. To nie tylko przykłady i zadania, ale materiały z tłumaczeniem i filmiki objaśniające.

Nie przesadzałabym z kompueterm, ale jeśli masz wrażenie, że Twoje wysiłki w tłumaczeniu matmy nic nie dają, to spróbuj, bo może inne wyjaśnienie łatwiej dotrze :)

*Zaufaj mi, jestem inżynierem ;)
**Żadne dziecko na potrzeby tego posta nie było wybudzone nocą.
***Z komputerem nie ma żartów, jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, to zobacz, jak to się skończyło dla Inkasenta w filmie "Miś"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 mama wymysla , Blogger