stycznia 08, 2015

Zabawy dla dzieci w domu (nieplastyczne ;)

„Że też tobie się tak chce, ja to bym…” często to słyszę, a drugie często słyszalne – które jednak wychodzi z założenia, że mi się nie chce – „Ty to masz dobrze, że twoje dzieci chcą takie rzeczy robić, bo moje…”

Naprawdę czasami mi się nie chce, nic mi się nie chce. Dzieciom też nie zawsze się chce…
Gdybym po całym dniu w przedszkolu, wyciągnęła na stół kolorowanki i kredki, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że naprawdę by im się nie chciało. Jeśli bym postawiła na stole wiaderko z farbą, pudełko z piórami i dała po papierowym kubeczku mówiąc – a teraz możecie zrobić z tego, co chcecie, to by im się chciało. Tylko, że mi nie, nie zawsze, nie po całym dniu, nie - kiedy nie czuję się na siłach… tak zwyczajnie nie chciałoby mi się potem sprzątać, ratować sytuacji…

Są jednak zabawy idealne na obecną sytuację biometeo – kiedy meteo nie pozwala wyszaleć się na dworze, a biomet osób z ciśnieniem 90/60 jest co najmniej niekorzystny i taki, że się nie chce.

Poniżej propozycja 10 zabaw zupełnie _nie_plastycznych ;) Do wykorzystania w pluchowaty i wietrzny weekend albo na dzieciowe urodziny (wierzę, że ktoś jeszcze robi takie w domu ;)

Najważniejsza rada: nie protestujcie, to odruchowe „nie”, kiedy do dużego pokoju zaciągana jest kołdra z łóżka, odpuście…

1.      Domki – zwane inaczej bazami, namiotami, biwakami, pałacami, psimi budami, czy kryjówkami. Potrzebne w wersji minimum: dwa krzesła i koc. Konstrukcję można wzbogacać, kolejnymi krzesłami i kolejnymi kocami. Towarzystwo natychmiast załapie, o co chodzi i resztę wyposażenia zniesie sobie samo. Może być tak, że każde z rodzeństwa będzie chciało mieć swoją bazę, świetnie, można potem przełazić i się odwiedzać. Do środka nadają się świetnie latarki. W kryjówce można poczytać, można też naszykować pudełko z prowiantem, które trzeba będzie zdobyć i zanieść do kryjówki.



2.       Jeśli koc się zawali, to nie szkodzi, krzesła można odwrócić i połączyć, schować się za nimi i zrobić teatrzyk. Jeśli macie pacynki, to akurat, jeśli nie to wszystkie zabawki mogą występować. Zresztą, nie tylko zabawki - może być scenka rodzajowa jak sitko spotkało wałek...

3.       Albo na krzesłach zrobić sklep lub restaurację – nie mówcie, że w taką pogodę nie macie ochoty na materiałową kiełbasę z zestawu z IKEA połączoną z posypką z lego i owocami ze styropianu.

4.       Nie trzeba od razu sprzątać – można wykorzystać krzesło przykryte kocem do zabawy w zgadywanki. Osoba zgadująca może siedzieć w domku i wystawiać ręce spod koca. Druga osoba daje jej do ręki przedmiot i zgadujący musi powiedzieć, co to jest. Ta wersja sprawdza się przy normalnych krzesłach i dorosłych i starszakach, niestety młodsze dzieci będą miały ręce powyżej głowy i będą mogły podglądać. Wtedy najlepiej posadzić malucha na krześle, postawić przed nim drugie, przykryć kocem i wtedy podawać do ręki przedmioty. Maluchom się może szybko znudzić, wtedy warto się zamienić… w takiej konfiguracji maluch będzie wam przynosił zagadki… mądrale, a teraz ciekawe, czy odgadniecie jakiego kucyka macie w ręku, jakie autko, a jakiego koloru klocek lego ;)

5.       Kalambury – w wersji pokazywanej. Dziecko mówi na głos kategorię i musi pokazać wymyślone przez siebie hasło. Np. kategoria – bajka, hasło do pokazania – śpiąca królewna. Banał… jeśli chcecie trochę na początku pomóc w wymyślaniu haseł, to możecie przygotować karteczki z postaciami z bajek, przedmiotami, sytuacjami – nie musicie rysować, można powycinać z gazet, dzieciowych pisemek i ponaklejać na kartoniki. Dziecko losuje sobie kartonik i musi przedstawić, co na nim jest. Warto też przedstawić kilka podstawowych zasad pokazywania. W stylu:
a.      Pokazujemy, nie mówimy.
b.      Możemy pokazać na palcach z ilu wyrazów składa się hasło.
c.      Jak pokazać, że jesteśmy blisko odgadnięcia, ale to niedokładnie tak.
d.      Jak pokazać, że ten wyraz został odgadnięty dobrze.
e.      Itp.
To fajnie wychodzi już przy pięciolatkach, no trzy czy czterolatek, wyjdzie na środek i raczej opowie swoje hasło, ale ok. – nie zrażajmy siebie i jego. Zgadujmy opowiadane ;)

6.       Latarki – wspominałam przy domkach o latarkach. To w ogóle jest fajny sprzęt, a szczególnie zimną, kiedy szybko robi się ciemno i co tu na spacerze robić… Ale w domu też się przydają. Po pierwsze można zgasić dzieciom światło w pokoju i dać latarki, wiecie jaka zabawa….

7.       Można pokazywać na ścianie zwierzątka czy inne maszkarony – jeśli ktoś umie, ja niestety poza króliczkiem i nietoperzem nie ogarniam tematu.

8.       Wolę teatr cieni – wycinamy otwór w większym kartonie (tak jak tu), podklejamy papierem śniadaniowym lub do pieczenia, podświetlamy latarką od strony „aktorów”. Można wyciąć postaci z papieru i nakleić na patyki od szaszłyków lub po prostu ołówki i teatrzyk gotowy. Wy cierpliwie w roli widza wysłuchujecie kolejnych przygód.

9.       Tańce na gazecie, co jakiś czas trzeba wyłączyć muzykę i złożyć gazetę na pół… powtarzamy aż ostatnia osoba nie będzie w stanie tańczyć na swoim skrawku…

10.   Pudełka – może zostały wam jakieś pudła po Świętach? Im większe tym lepsze. Można z takiego pudła skonstruować rakietę kosmiczną, samochód… albo nic nie mówić. Postawić wielkie pudło na środku, jeśli macie kota to pewnie on tam wejdzie pierwszy, jeśli nie, to dziecko, chyba, że macie takie, które przyjdzie i zapyta – a możemy to pudło?
Może się okazać, że to nie żaden pojazd tylko legowisko dla królika ze złamaną łapką. Pudło można okleić, porysować, pomalować. Z kilku pudeł można zbudować miasto, wieżę, ZOO…

I jeszcze jeden pomysł – ten może się nie liczyć do dziesiątki, bo związany z rysowaniem. Potrzebna kartka i jeden kolor kredki dla każdego. Po kolei każdy maluje na obrazku jedną rzecz – np. zaczynam malując na środku trójkąt i podaję kartkę kolejnej osobie, ta musi domalować jedną rzecz i podać dalej. I tak z kwiatka może nagle się zrobić lew itd.

 
Najważniejsza zasada – nie krytykujemy, każdy może nas zaskoczyć, a twoim zadaniem jest wybrnąć rysunkiem z sytuacji.
To fajna zabawa także dla dzieci, które są oporne do rysowania.

Znalezione na http://breyk.pl/
 

 

1 komentarz:

  1. Najlepsze zabawy da dzieci :-) Świetne pomysły- większość z nich ciągle realizujemy, więc nasz dom wygląda jak wielkie pole namiotowe :-p ale czego się nei robi dla dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 mama wymysla , Blogger