marca 30, 2012

W czasie deszczu - własna książeczka i warzywa z modeliny

Deszczowe popołudnia nie muszą być nudne :) Jedno poświęciłyśmy na zrobienie książeczki a drugie na pierwsze spotkanie z modeliną.

Książeczka to typowy produkt recyklingu twórczego :) Przyda się wszystko, co mamy pod ręką, to mogą być:

  • flamastry, farby, kredki
  • stare gazety, kolorowe katalogi
  • stempelki
  • naklejki
  • zszywacz lub dziurkacz i wstążka/sznurek

Kolorowe kartki A4 złożyłam na pół i zszyłam (można też zrobić dziurki i połączyć tasiemką), do środka włożyłam także gotowy rysunek. Wymyśliłyśmy sobie motyw przewodni - spacer i kolejne strony zapełniały się zdarzeniami spacerowymi. Było miejsce na stronę tytułową, wykorzystanie gotowego rysunku. Naklejki, stemple. Było miejsce na 'narysuj mi mamusiu' i na 'teraz ja narysuję słonko'... :)
Można powycinać też ludzi, domy, meble z katalogów (lubię do tego celu katalog z Ikei i gazety sklepowe, których masa jest w skrzynce na listy) i poukładać z tego historie.


Modelina Przypomniała mi się, kiedy zaglądałam do sklepów zabawkowo - papierniczych w poszukiwaniu skakanki. Córka lepiła z niej smoki i ślimaki całkowicie dowolną techniką, a ja miałam zamówienie na żywność dla tychże. Córkę zafascynował proces utrwalania - gotowanie przez 20 minut oraz niemal niezniszczalny produkt końcowy ;)

2 komentarze:

  1. PRAWIE niezniszczalne, bo producent nie przewidział, że mniejszym dzieciom rosną zęby...? ;-D

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, że jedynie bawiąc się z Zosią i Kazikiem diamentami mogłabym napisać, że jest to niezniszczalne... nie zanosi się jednak na posta - "lepienie z diamentów" ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 mama wymysla