lutego 14, 2012

DIY - Bal w przedszkolu

To miało być coś, co trochę było motylkiem, trochę wróżką, a trochę zmienną niewiadomą (wybieraną ze zbioru: batonik, grzybek, jabłko, bucik, Pipi, jagódka, purchawka i dalej do nieskończoności). Najważniejsze jednak były skrzydełka i spódnica do tańczenia, reszta już nie była tak istotna.




Po napisaniu ostatniego sesyjnego egzaminu w niedzielę, miałam mało czasu na szycie, a już na pewno nie na wyprawę do sklepu. Dlatego, oprócz żółtego filcu na skrzydła (za 8,99zł), wszystko inne wyszukałam w domu, a to resztki, a to stara firanka...

Spódnica jest zrobiona z żółtej firanki i zielonej bawełny, inspirowana strojem Dzwoneczka, choćmiała być długa, jak u księżniczki ;) O wiele lepszym rozwiązaniem byłaby zielona koszulka, ale znalazłam tylko czarną ;) Żałowałam potem, że spódnica miała być Dzwoneczkowa, bo gdyby mogła być pszczółkowa, to świetnie by wyglądała z czarną bawełną... ale to było szycie na zamówienie ;) Na koszulkę naszyłam trzy kwiatki z filcu i kolorowych guzików. Skrzydełka wycięłam ze sztywnego filcu, doszyłam filcowe kwiatki i gumkę.

Zosi bardzo spodobało się upiększanie koszulek filcowymi kwiatkami i życzy sobie renowacji wszystkich... a jak nie kwiatek to chociaż guziczek serduszko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 mama wymysla , Blogger