czerwca 22, 2017

Prezent last minute - breloczek / zawieszka

Prezent last minute - breloczek / zawieszka
...i kiedy wieczorem ostatniego dnia szkoły dziecko Twoje przyjdzie i powie, że koniecznie chciałoby zrobić jakiś prezent, jakąś malutką choćby niespodziankę, swoim koleżankom, czy paniom...

...to weźmiesz wtedy kilka niepotrzebnych smyczy, które gdzieś ktoś kiedyś w promocji jakiejś czy innym konkursie dostał, różne koraliki, rzemyki, pomponiki czy inne zawieszki.

I będzie spokój wtedy ;)


Taka zawieszka do plecaka, torebki, to krzyk mody. Nie sztuką jest mieć futrzastego pompona ;)


Jeśli nie chcesz dawać kwiatka, to zawsze znajdzie się jakieś wyjście :)

czerwca 14, 2017

Jeansowy plecak worek (może być też wersja bez szycia)

Jeansowy plecak worek (może być też wersja bez szycia)

Jak ważna w życiu mamy jest torebka? Bardzo ;) Jeśli nie masz przy sobie żadnej torby czy plecaka, to gdzie schowasz te wszystkie super ważne rzeczy? ;) #mamopotrzymajmipatyk ;)


A teraz pomyśl ile razy, zupełnie niechcący, schylając się, przyłożyłaś dziecku swoją torebką? I teraz - doceń plecak! Ja się długo jakoś nie mogłam przekonać, aż w końcu wygoda wzięła górę.

Z gotowców polecam plecaki Arpenaz 10 z Decathlonu, mniej niż 15zł, bardzo wytrzymałe, małe, zgrabne, akurat na najpotrzebniejsze rzeczy. Ale, jak chcesz żeby było zgrabnie modnie hipstersko (czy hipstersko to nadal modnie? ;) i pasowało na przykład do sukienki, to zrób sobie raz dwa jeansowy worek - plecak. Na fali sukcesu popełniłam też malutki - całkowicie bez szycia.


Dla tych, którzy lubią podejście optymistyczne: Prognozy pogody na długi weekend zostawiają nadzieję na pracę twórczą w domu :P

Potrzebne będą:
- joggersy/jegginsy/dzinsy na gumkę/legginsy - jak zwał tak zwał, ważne, żeby materiał Ci się podobał i żeby spodnie były na gumkę - czyli miały tunel, oszczędzi to wiele pracy.
- sznurek

Mierzymy sobie, jaką chcemy długość plecaka. Jeśli ma być to kształt typowego worka, jak na kapcie, to po prostu, mamy prostokąt. Jeśli jednak ma mieć dno, to musimy go wydłużyć o około 4-5cm z każdego boku.

Obcinamy nogawki. Wycinamy szwy z kroku i zszywamy powstałe krawędzie nogawek. Mamy tubę, zszywamy teraz dno. Następnie postępujemy jak na papierowym modelu.


Robimy dno. Składamy na pół - tak, że teraz te szycia w kroku stają się bocznymi krawędziami.
Rogi, które nam powstają przy dnie  przeszywamy i obcinamy - z każdej strony na tej samej wysokości. Przekręcamy na prawą stronę i mamy worek z dnem. Kształtem przypomina najprostszą kosmetyczkę.

Robimy dziurki w tunelu - na obu krawędziach, po zewnętrznej stronie. i przewlekamy sznurki. Ja użyłam dwóch po 1,5m. Sznurek wchodzi i wychodzi to samą dziurką.
Na zdjęciu jeden kawałek sznurka to ten, który ma klamerki od prania, a drugi to ten bez klamerek. Na dole worka możemy wszyć kółka i sznurek przewlec albo końce sznurka po prostu przyszyć.
Jeśli wydaje Ci się, że powstanie wór bez dna - królestwo chaosu, to możesz powszywać kieszonki, suwaki itd. Jeśli nie chce ci się, nie umiesz, czy uważasz, że szkoda kasy na suwaki - to użyj gotowych kosmetyczek. Ja wykorzystałam gustowny komplecik z Tigera.


Jedną kosmetyczkę wszyłam do środka, noszę sobie tam klucze. Pozostałe dwie trzymam na sznurku, żeby nie uciekły ;)

Wersja bez szycia.

Leginsy obcinamy ok. 5cm poniżej kroku.
Dół nacinamy na paski.
Paski wiążemy ze sobą mocnymi supełkami - jak w torebce.
Przewlekamy sznurek jak wyżej, a końce przywiązujemy do bocznych pasków.

Zajrzyj też do toreb z t-shirtów i toreb z jeansów - nie wyrzucaj, przetwarzaj!

czerwca 09, 2017

Kuchnia dla dzieci - zrób to sam/a :)

Kuchnia dla dzieci - zrób to sam/a :)
Zawsze chciałam mieć widną kuchnię... ;) Myślę, że kuchenki jako zabawki specjalnie reklamować nie trzeba.. Zabawy w gotowanie, restauracje, sklep to genialne rozwiązanie, kiedy rodzic leci już na rezerwie energii ;) Ale nie tylko - potrafi wciągnąć do wspólnej zabawy dzieci niezależnie od płci i wieku, wiadomo - przecież najlepsza część imprezy, to ta w kuchni ;)

Podpatrzyłam w sieci pomysł na palniki z płyt CD, tak mnie to zachwyciło, że zabrałyśmy się następnego dnia do pracy.

Na każdy moduł potrzebne będzie pudełko, jeśli chcecie zrobić wersję do zabawy na stojąco - wtedy potrzebne będą dwa pudełka, żeby ustawić je jedno na drugim.

Jak widać użyłam gotowych pudełek ze wzorkiem ;) te są z Pepco - kuchnię robiłam z dwulatką i ona chciała już od razu i natychmiast mieć efekt. Jeśli robicie konstrukcję ze starszakami, możecie użyć zwykłych pudełek "po czymś" - można poprosić w sklepach, często gdzieś na zapleczu coś mają. Takie surowe pudełko możecie najpierw pomalować lub okleić, to też niezła zabawa. Szczególnie jeśli pozwolicie robić to dziecku, a niekoniecznie sami wszystko zrobicie.
Wszystko kleiłam klejem na gorąco - to dobra a niedroga inwestycja - mój jest z Tigera.


Moduł kuchenka:
Wycinam drzwiczki piekarnika nożykiem.
Przyklejam klejem na gorąco gałkę do otwierania.


Palniki robię z płyt CD, też są przyklejone pistoletem.


Moduł zlewozmywak:
Jako zlew posłużył plastikowy pojemnik z wystającym brzegiem. Do środka pojemnika wkleiłam niebieską piankę.
Wycięłam w pokrywce dziurę równo wielkości pojemnika i go wcisnęłam do środka.

Z rurki po ręczniku miał być kran, ale w końcu powstał wieszak na łyżki i akcesoria.
Przykleiłam do rury słomki i na zagięciach zawiesiłam akcesoria.
Rura jest przyklejona do pokrywki klejem na gorąco.


Kuchnia ma potencjał - można rozbudować ją o lodówkę albo szafkę. Można z nakrętek zrobić pokrętła do palników. A jak się znudzi, złożyć i schować albo wykorzystać. I choć podobają mi się ładne drewniane kuchenki do zabawy, to zajmują dużo miejsca i są dość drogie. Plastikowe,  choć tańsze, to są mniej trwałe, często niezbyt estetyczne i jak się znudzą, to są po prostu wielkim nierozkładalnym śmieciem, z którym nie wiadomo co zrobić.



czerwca 06, 2017

Torba t-shirt - czyli szybka torba plażowa bez szycia :)

Torba t-shirt - czyli szybka torba plażowa bez szycia :)
Dziś to, co kocham najbardziej, dawanie drugiego życia rzeczom. Wersja najprostsza nie wymaga ani maszyny ani nawet igły z nitką! To zarówno coś dla dzieciaków, które chcą coś zrobić samodzielnie, jak i dla tych, dla których ulubiona koszulka stała się za duża lub za mała :)

Torba z t-shirta - idealna do noszenia ziemniaków ze sklepu, zeszytów do szkoły, czy łopatki do piaskownicy!

Wersja podstawowa:
Potrzebna nam będzie koszulka i nożyczki.


1. Obcinamy obszycie na dole koszulki a dół nacinamy na długość palca wskazującego. Palca nie ucinamy.



2. Zawiązujemy supełki, najlepiej podwójne.


Ja wiążę jeden pojedynczy z odpowiadającymi sobie paskami z przodu i tyłu koszulki, a następnie związuję znów pojedynczo z sąsiednim paskiem, dzięki temu nie powstają mi duże dziury w przerwach między paskami.

3. Obcinamy górę koszulki tak, żeby mieć w miarę na równi z rękawami.


4. Koszulka z długim rękawem to wersja idealna - zawiązuję sobie supełki przy ramionach a potem związuję rękawy i gotowe.

Koszulki z krótkim rękawem wymagają dosztukowania materiałem, jeśli mają mieć długie ucha. I tak - możemy wykorzystać pasek odcięty z dołu (najlepiej wtedy dół zszyć zamiast wiązać) lub inną koszulkę lub sznurek. Kusiło mnie zrobienie warkocza z ze ścinków i przyszycie.

Wersja rozszerzona:

Jeśli torba ma mieć pewne i mocne dno bez dziurek, to zamiast wiązać supełki dół trzeba zszyć na maszynie. Wtedy materiał, który nie poszedł na wiązanie supełków (dość długi pasek i szeroki przecież - możemy wykorzystać jako pasek na ramię i doszyć go na górze.

Będziemy się tak bawić w torby letnie parkowe i plażowe :)


maja 30, 2017

Kupony na dzień dziecka - wersja praktyczna

Kupony na dzień dziecka - wersja praktyczna

Kiedyś napisałam o DNIU dziecka. Tak, o dniu, o całym, wypełnionym miłymi rzeczami dniu, nie o prezencie na dzień dziecka. Nadal wierzę w  to, co wtedy napisałam i będę szła w zaparte.

Wcześniej robiłam kupony na małych kolorowych post-itach. W tym roku wspieram się canva.com - to taka strona dzięki której stworzycie projekty graficzne - idealne rozwiązanie dla tych, którzy mają mało czasu, nie mają programów graficznych, a chcą coś stworzyć. I jest dość intuicyjna.

Możecie zarejestrować się np. przy użyciu Facebooka. 

Po rejestracji, wybieracie co chcecie stworzyć - ja wybrałam z kategorii Marketing Materials - Gift Cerificate.

W nowym oknie otworzy wam się wzór na którym możecie pracować, niektóre wzory są dwustronne i  trzeba wybrać, którą stronę chcecie robić. Możecie wybrać jedną, wasz kupon nie musi być dwustronny. 

Klikając na tekst na wzorze możecie wpisać własną treść. Możecie zmieniać wielkość czcionek, kolory. 

Wybierajcie wzory, które mają znaczek "free", pozostałe są płatne.

Zmieńcie nazwę swojego wzoru, a następnie zapiszcie na dysku korzystając z opcji "Download". Następnie możecie wydrukować swój kupon. 



maja 30, 2017

Książki dla 6-7 latków [lista 30]

Książki dla 6-7 latków [lista 30]
To już moja trzecia lista książek na blogu. Tym razem mamy etap zerówki/pierwszej klasy. To gdzie jest ukryty haczyk tym razem, ano tu że część dzieci w tym wieku potrafi już czytać samodzielnie, część nie potrafi... a są też takie, które niezależnie od tego i tak nie chcą czytać same. 

To jak to z tym czytaniem? Wiadomo, że porównywanie kusi. Tak jak kusiło przy nauce chodzenia, mówienia, jedzenia... Nie idźcie tą drogą. Każdy człowiek, mały czy duży, jest inny i robi wszystko w swoim czasie. Rozpalenie bakcyla czytelniczego wymagało u nas podrzucania rożnych książek. I to jest ten etap, kiedy koniecznie musicie się zapisać do biblioteki - żeby wdrożyć podrzucanie dużej ilości różnych książek ;)

I tak u nas książki do samodzielnego czytania to były te o interesującej tematyce - czyli np. Star Wars, i tych ja nie czytałam - ciekawi cię, to proszę, możesz sobie poczytać :P albo te serie o zwierzaczkach... nie kupowałam tych dedykowanych do nauki samodzielnego czytania - fakt, mają duże litery, prostą budowę zdań, ale przez to potrafią być śmiertelnie nudne.
Zaś wieczorem chętnie siadałam z wciągającą książką do wspólnego czytania.

Moja subiektywna lista dla 6-7 latków - przetestowana na dwójce dzieci:


Serie podróżnicze, bardzo wchodzą - a zdjęcia zachęcają, żeby dziecko samo wzięło w rękę, a wtedy... może się zdarzyć, że zacznie czytać tekst obok zdjęcia ;)

1. Seria o Neli - przy piątej książce zaczęło się już robić nudno, ale czytaliśmy jedna po drugiej i były już nieco przewidywalne.

2. Martyna Wojciechowska - Dzieciaki świata i Zwierzaki świata. 
Zdecydowanie lepiej zredagowane niż te o Neli, być może nie silono się na używanie dziecięcego języka ;) Szkoda, że nie ma kolejnych części.

3. Łukasz Wierzbicki - "Afryka Kazika", "Machiną przez Chiny" - rozdziały są krótkie, książkę mogą czytać już dzieciaki samodzielnie. Natomiast rodzic chętnie poczyta na głos, bo naprawdę to ciekawe i autentyczne historie. Dobrze napisane.

Tym razem tylko dwie serie skandynawskie - w duchu - piękne, mądre, o uczuciach i trudnych sprawach, no i ciekawe:

4. Asa Lind - Raz, dwa, trzy Piaskowy Wilk.

5. Rose Lagercrantz - przygody Duni, która rozpoczyna naukę w szkole - można się utożsamiać i rysunki są piękne. "Moje szczęśliwe życie" i dalsze części.

Do kompletu - polskie pozycje obowiązkowe! :)
6. Jan Brzechwa - Akademia Pana Kleksa, pewnie wszyscy pamiętają film, a atak wilków przeraża mnie do dziś :P, ale sięgnijcie po książkę, to się dobrze czyta.

7. Wojciech Witkowski - seria o przygodach Pirata Rabarbara, czytałam z przyjemnością, a dzieci się chichrały w niebogłosy.

Trochę przygodówek i wątków kryminalnych!

8. Grzegorz Kasdepke - Przygody Detektywa Pozytywki (zresztą wszystkie jego książki dla dzieci dobrze się czyta). Każdy rozdział to zagadka, na końcu książki są rozwiązania. No i bohaterowie są cudowni.

9. Zbigniew Nienacki - Seria o Panu Samochodziku - ach gdyby ktoś mógł je na nowo zekranizować, to by było... filmy są koszmarne, więc w ogóle nie polecam oglądania. Natomiast książki są bardzo dobrze skomponowane, myślę, że bardziej dla 7-8 latków, ale mój 5-6 latek też słuchał z zapartym tchem. Trzeba tylko nieco redagować treść - bo to czasy PRL, wszędzie Milicja, a Pan Samochodzik też się władzy nisko kłaniał, za co osobiście go nie lubię, ale jako bohater książki, po mojej redakcji, dzieciom się bardzo podobał.

I jeszcze kilka pozycji do poczytania na dobranoc, wszystkie ciekawe, ładne i nas wciągnęły:

10. Marcel Ayme - Opowieści kota ze starej wierzby
11. Maria Kruger - Karolcia
12. Justyna Bednarek - Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek
13. Ewa Skarżyńska - Toti
14. P.L. Travers - Mary Poppins
15. Mira Lobe - Babcia na jabłoni
16. Clare Compton - Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami

I dwie, które nie każdemu muszą podejść, dość trudne jak na ten wiek chyba jeszcze:
17. Antoine de Saint-Exupery - Mały Książę
18. L.F. Baum - Seria o Czarnoksiężniku z Oz

19. I jeszcze pewna seria - pewnie każdy słyszał...? Harry Potter - wstrzymałabym się do wieku 8-10 lat - głównie dlatego, że dzieciaki chcą czytać jedną po drugiej i jeszcze oglądać ekranizacje. Każda kolejna książka jest nieco straszniejsza od poprzedniej, filmy robią się straszne dosłownie. Chyba, że uda Wam się zrobić przerwę po pierwszych trzech częściach ;) U nas zaczęło się czytanie, bo dzieci w klasie czytały, na szczęście po czwartej części mamy dłuższą przerwę.

Spokojnie w tym wieku, można włączyć książki na tematy trudne - wojna, śmierć, inność. Dzieci już mają własne przemyślenia, a książki pozwalają wydobyć je na światło dzienne i czasem przegadać.

20. Seria Joanny Papuzińskiej o Asiuni - o wojnie, powstaniu i początkach PRL.

21. Sassa Buregren - Mała książka o feminizmie - dobrze napisana, przystępnym językiem - o tym jak się zmieniała sytuacja kobiet, jakie miały prawa i kto  o nie walczył.

22. Ewa Bukowska - Ja to Ja, Ty to Ty - niby o zwierzątkach, ale łatwo analogie odnieść do swojej własnej klasy.

Coś do samodzielnego czytania:
Dla fanów Star Wars:

23. seria Jeffreya Browna o akademii Jedi, 
24. seria Lego Star Wars i 
25. Disney - krótkie opowieści na dobranoc Star Wars.

26. Serie Zaopiekuj się mną i Zosia i jej Zoo - takie tam o zwierzakach, można kupić za grosze w tanich książkach.


I uwaga uwaga hit nad hity ostatnich miesięcy u nas w domu:
27.  komiksy o Asteriksie i Obeliksie - tak, tak, komiksy - wcale nie są złe, a jeśli ktoś nie ma ochoty na czytanie, bo ilość tekstu w książce go przeraża, to komiks może go nieco przekonać do odcyfrowania tych znaczków...

I skoro na tapecie Rene Goscinny, to polecam też:
28. Przygody Mikołajka - do czytania a do słuchania - wspaniale przeczytane przez Artura Barcisia.

Do nauki czytania polecam też dwa nowe, pięknie wydane i ciekawe elementarze:


29. Agnieszka Łubkowska - Elementarz dla dzieci z dysleksją (bardzo ciekawy i ładny, tylko mnie podtytuł zniechęcił początkowo)
30. Elementarz Współczesny - z serii Czytam Sobie

...a wiecie, że w większości bibliotek publicznych Wasze dziecko już może mieć swoją własną kartę? :)

maja 23, 2017

Szybka i prosta sukienka tiulowa

Szybka i prosta sukienka tiulowa

Najłatwiejsza suknia w świecie, tak, tak, tak... mamy taką jedną kupioną, a kiedy wylądowała w praniu, to płacz i krokodyle łzy. Sukienka ta po prostu różniła się od innych tym, że miała różowy tiulowy dół.

Wzięłam więc koszulkę, resztkę miękkiego tiulu z rolki i z hasłem "mama da drugą" - zabrałam się do roboty. Jeśli w waszym otoczeniu kręci się dziecko w wieku lat dwóch, to wiecie, że czasu dużo nie ma.


Tiul złożyłam na wysokości 1/3 i przyczepiłam szpilkami robiąc zakładki - na oko, Ok 2-3 cm co 5cm. Po przyczepieniu pełnego obwodu dookoła okazało się, że limit czasu nie został wykorzystany i zrobiłam drugie okrążenie robiąc zakładki tum razem tam, gdzie wcześniej był pojedynczy materiał. Na koniec przyszylam na maszynie ściegiem prostym dwukrotnie, żeby dobrze złapało.

I gotowe. I można miejski ogródek uprawiać i na piknik skoczyć - szykowna praktyczna kreacja ;)


kwietnia 16, 2017

Koszulka z aplikacją

Koszulka z aplikacją

Kiedy się wyrośnie z ukochanej koszulki lub znajdzie się idealną... ale w złym rozmiarze, to można ratować sytuację wykorzystaniem jedynie obrazka czy napisu z koszulki.

W tym wypadku znalazłyśmy koszulkę idealną "na ciuchach", ale w rozmiarze 74 ;)
  • Obrazek wycięłam z dużym zapasem.
  • Naprasowałam na flizelinę - błyszczącą (klejącą) stroną do tyłu kaktusa. Ponieważ kaktus jest mocno "plastikowy" prasowałam przez cienką szmatkę.
  • Wycięłam dokładniej aplikację po naprasowaniu - dzięki temu brzegi już się nie zwinęły ani nie postrzępiły.
  • Aplikację można naprasować na koszulkę przy użyciu kleju do tkanin w proszku - tania sprawa ale dość brudząca, klej się sypie dookoła, żelazko się klei... ;) można przyszyć maszyną - warto przeprowadzić próbę - zbyt gęste szycie spowoduje, że aplikacja będzie się "wybrzuszać" a zbyt rzadkie nie będzie estetyczne. Obszycie jednak daje ładny wygląd i powoduje, że aplikacja jest trwała. Można też użyć flizeliny dwustronnej. Po naprasowaniu aplikacji na flizelinę, zdejmujemy z drugiej strony papier i naprasowujemy na koszulkę. Najszybsza i najczystsza metoda ;)
Przychodź lato ;)

marca 01, 2017

Prezent imieninowy - pomysł na własną gazetę

Prezent imieninowy - pomysł na własną gazetę
O imieninach wszyscy zawsze wiedzą, a podobno w pewnym wieku zaczyna się je obchodzić huczniej niż urodziny? Prawda to? ;) W każdym razie często są bardzo blisko urodzin - w przypadku mojej trójki imieniny zawsze wypadają w tym samym miesiącu co urodziny. Jak więc wybrnąć w prezentowej pułapki, w którą łatwo wpaść.

Na imieniny zawsze jest u nas książka (wychodzę z założenia, że nigdy nie ma złej okazji, żeby dostać książkę ;) i do tego jakaś niespodzianka. W tym roku to niespodzianka nawiązująca do Harrego Pottera, którego obecnie czytamy z zapartym tchem.

Własne wydanie Proroka Codziennego i Fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta. Jeśli macie więcej czasu, to gazeta może być dłuższa niż 1 strona i mieć więcej zdjęć. Takie pamiątkowe wydania własnej roboty, to świetny prezent na różne okazje - ktoś odchodzi z pracy, komuś się rodzi dziecko, ktoś ma okrągłą rocznicę ślubu. Może być wspominkowo, może być na wesoło.

Nie mam zainstalowanego żadnego programu graficznego, więc gazetę i etykietkę na słoik zrobiłam na canva.com Polecam - darmowe, proste, intuicyjne ;) Wybrałam format A4 i z menu gotowy wzór stylizowany na gazetę. Podmiana zdjęcia, doklejenie własnego bohatera i kilka słów - to w granicach krótkiej bobasowej drzemki ;) ..

Inne pomysły na niezabawkowe prezenty wrzuciłam przy okazji Dnia Dziecka.

lutego 26, 2017

Wąż spacerowy czy gąsienica do chodzenia w parach - jak uszyć

Wąż spacerowy czy gąsienica do chodzenia w parach - jak uszyć

Mam na sumieniu kilka takich projektów z cyklu "dziecku odmówisz?!" ;) Ten dołącza do kolekcji ;) Potrzebny był "wąż do chodzenia",  taki żeby dzieci parami szły w miarę składnie i nie rozłaziły się na wszystkie strony. Przedszkolaki mają takie fajne gadżety - węże do chodzenia, sznurki, jakieś warkocze...popatrzyłam sobie i zrobiłam to tak:


Dla 26 dzieci (13 par):
  • kawałek materiału 7 m na 0,3-0,4 m - może być kilka kawałków zszytych razem
  • 2 kawałki o średnicy ok. 20cm na głowę
  • filc na oczy i buzię, czółka czy język
  • 26 kawałków taśmy po 20cm na uchwyty (5,2m)
  • wypychacz - może być kulka silikonowa, może być jakaś watolina w kawałku, którą można pociąć, mogą być najtańsze poduszki z IKEA - brałam i upychałam co miałam - myślę, że to były ze 2kg kulki silikonowej i trochę ścinek i resztek z poduszki.

Jeśli wąż ma być do chodzenia na zewnątrz, częstego użytku, no i przez cały rok - to wtedy dobrze jest pomyśleć o materiale wodoodpornym - czy śnieg, czy deszcz, czy inne wpadki.
Jeśli wąż będzie używany okazjonalnie lub głównie w środku, to może to być dzianina. Dzianina ma ten plus, że się tak nie gniecie jak tkanina bawełniana.


Mój wąż był w całości wykonany z tego, co akurat miałam w domu. W związku z tym pierwszym krokiem było skrojenie kawałków o szerokości 30cm i podobnej długości.


Następnie kawałki zszyłam ze sobą krótszymi krawędziami i powstał mi długi kawał materiału.
Rozmieściłam na nim uchwyty - w odległości mniej więcej 40cm od końca jednego uchwytu do początku drugiego. Uchwyty muszą być przyszyte symetrycznie po dwóch stronach materiału - mniej więcej na 1/4 wysokości od krawędzi. Jeśli szerokość węża to ok 30cm, to mamy mniej więcej tak:
krawędź, 8cm wyżej mamy uchwyt, potem 15cm dalej uchwyt, i znów po 8cm krawędź. Lepiej jeśli uchwyty są nieco za wysoko niż za nisko - łatwiej trzymać węża bliżej grzbietu niż pod brzuchem.


Zamiast przyszpilać uchwyty - rysowałam sobie kropki flamastrem, było szybciej i bezpieczniej, bo z tą masą materiału ciągle wariowała Najmłodsza.

Uchwyty przyszywałam kilkoma szwami, żeby przypadkiem komuś się zaraz nie wyrwał. Zamiast podwijać taśmę przy przyszywaniu albo obszywać ją (26 kawałków....) to po prostu opaliłam brzegi nad ogniem, żeby się nie siepały.


Następnie zszyłam węża w tunel - zwęziłam go przy ogonie, a w trzech miejscach zostawiałam mu dziury mniej więcej na 10cm, aby łatwiej było wypychać.


Przekręciłam na prawą stronę i wypchałam, niezbyt ściśle, żeby dał się schować do worka i żeby nie był zbyt ciężki. Zaszyłam dziury ręcznie ściegiem krytym.

No i została głowa - i w tym momencie zmiana koncepcji - "Nie wąż mamo, a gąsienica!", no dobra, głowa więc zaokrąglona, też wypchana, oczy, buzia, czółki z filcu, doszyłam do tułowia.




Jeszcze worek, żeby po dotarcia na miejsce robaczka schować ;)


Copyright © 2016 mama wymysla , Blogger